4. Love Polish Jazz Festival przeszedł do historii

4. Love Polish Jazz Festival przeszedł do historii

11 września 2019 1 przez Dziennikarz

Czwartą edycję Love Polish Jazz Festival rozpoczął O.S.T.R., muzyką, jakby się wydawało odległą od jazzu, a jednak – o czym pewnie nie wszyscy wiedzą – rap swoje korzenie ma w jazzie.

Po O.S.T.R. zaprezentowało się trio wybitnego szwedzkiego pianisty i aranżera Ulfa Johannssona Werre. Muzycy przedstawili projekt pt. „Folk Songs”.

Po raz pierwszy w historii europejskiego jazzu szwedzki artysta zmierzył się z polskimi piosenkami ludowymi. Usłyszeliśmy m.in. słynne „Dwa serduszka, cztery oczy” w bardzo oryginalnej aranżacji. Muzycy zagrali także szwedzkie piosenki ludowe. Ciekawostką jest to, że niektóre z tych szwedzkich folk songów od lat funkcjonują jako standardy jazzowe, które były grane (i ciągle są wykonywane) przez największych, m.in. Johna Coltrane’a, Milesa Davisa, Stana Getza. Johanssonowi tak spodobał się pomysł projektu, że zamierza go kontynuować w Szwecji, więc może za kilka lat „Dwa serduszka, cztery oczy” staną się standardem jazzowym ? Kto wie…

Piątkowy wieczór zakończył Michał Urbaniak ze swoim gwiazdorskim zespołem. Muzycy zagrali standardy jazzowe. Warto tu dodać, że Urbaniak to jedna z największych gwiazd światowego jazzu, jedyny Polak, który grał z samym Milesem Davisem. Koncert został wspaniale przyjęty przez publiczność, która na bis usłyszała jedną z najpiękniejszych melodii w historii muzyki „Autumn Leaves”.

W sobotni wieczór Leszek Żądło wprowadził nas w niezwykły nastrój muzyki Johna Coltrane’a. Żądło to polski saksofonista od kilkudziesięciu lat mieszkający w Niemczech. Wraz ze swoim zespołem zaprezentował projekt „Tribute to John Coltrane”. Żądło jest niezwykle cenionym muzykiem na Zachodzie Europy. Jako jedyny Polak grał z legendarnymi perkusistami Johna Coltrane’a – Elvinem Jones’em i Rashiedem Ali. Muzyka Coltrane’a w interpretacji Leszka Żądło i jego muzyków zachwyciła publiczność, czemu dała wyraz wielominutowymi brawami i owacjami.

Po Żądle na scenę wszedł Nigel Kennedy – najsłynniejszy skrzypek świata, prawdziwy geniusz tego instrumentu. Kennedy w sposób arcyciekawy przedstawił muzykę Krzysztofa Komedy. Od pierwszych dźwięków porwał publiczność. Program, który zaprezentował na naszym festiwalu premierę miał w marcu tego roku w legendarnym londyńskim klubie Ronnie Scotta. Tomaszowska publiczność jako pierwsza w Polsce mogła zapoznać się z tym materiałem. Nigel Kennedy wraz ze swoimi muzykami wspaniale wyczuł klimat muzyki naszego wielkiego kompozytora. Koncert wzbudził trudny do opisania entuzjazm publiczności.

Ostatni dzień festiwalu w całości poświęcony był Krzysztofowi Komedzie, bowiem w tym roku przypada pięćdziesiąta rocznica jego przedwczesnej śmierci. Na początek niedzielnego wieczoru Jarosław Buczkowski i Piotr Kałużny (akordeon i fortepian) zaprezentowali najpiękniejsze tematy muzyki filmowej Komedy. Instrumentem wiodącym był tutaj akordeon, który w rękach wirtuoza tego instrumentu Jarosława Buczkowskiego wzbudził zachwyt publiczności. Czasami odnosiło się wrażenie, że prezentowane utwory Komeda skomponował właśnie na ten instrument. Wielkie brawa i podziękowania dla mistrzów Buczkowskiego i Kałużnego.

Na finał festiwalu przygotowaliśmy coś wyjątkowego – spektakl jazz i poezja pt. „Moja słodka europejska ojczyzna”. W oryginale Komeda skomponował muzykę do wierszy wybitnych polskich poetów w 1967 roku, w Niemczech, tuż przed wyjazdem do Hollywood. Było to – jak się miało okazać – jego pożegnanie z Europą. Na 4. LPJF projekt Komedy przedstawiliśmy w formie spektaklu teatralnego w reż. Kariny Góry. W roli głównej wystąpił Andrzej Seweryn, z którym odbyliśmy ponad godzinną podróż po historii Europy. Każdy etap tej podróży wywoływał czasami zadumę, czasami śmiech, czasami smutek, a czasami rozpacz. Trudno opisać emocje, które wyzwolił genialny Andrzej Seweryn, nierzadko wśród widzów można było dostrzec w oczach łzy wzruszenia. Wybitną kreację Andrzeja Seweryna uzupełniali aktorzy Teatru Trzcina, a także wizualizacje stworzone przez Tomasza Śliskowskiego. Efekty świetlne były zasługą Filipa Wroniszewskiego, zaś scenografię oraz kostiumy zaprojektował Mirosław Bernacki. Scenariusz był autorstwa Kariny Góry, Andrzeja Korneckiego i Krzysztofa Balkiewicza. Konsultacja literacka – Joanna Posłuszna.

Na koniec przytoczę zasłyszane słowa pianisty z zespołu Leszka Żądło prof. Leszka Kułakowskiego do perkusisty Jacka Pelca: „Zobacz jak oni wspaniale nagłośnili taką wielką halę, jak selektywny był dźwięk”. Panowie od techniki – chapeau bas.

Krzysztof Balkiewicz,
Dyrektor Artystyczny Love Polish Jazz Festival